Tuesday, 11 April 2017

Surowa wołowina i plantany

  Kiedy mówimy o leczeniu dietą, to często mamy do czynienia z potrawami dość nietypowymi. Miksowane owoce, soki warzywne, a może surowa wątroba?
  U mnie dzisiaj na śniadanie było coś co może komuś wydać się obrzydliwe.
 Wszyscy kierujemy się stereotypami i przyzwyczajeniami. Media, koncerny i inne zjawiska, kierują gustami konsumentów, ustalają co jest ładne a co brzydkie. Zapewniam jednak, że moja dzisiejsza potrawa smakowała całkiem nieźle. Efekt bardzo mnie zadowolił. Chyba przydało się moje doświadczenie kulinarne.
A do tego doszło poczuciu lekkości i przypływ energii po tym posiłku. Duża dawka lekkostrawnych substancji odżywczych. Była to drobno pokrojona, surowa wołowina (użyłem dobrej jakości antrykot) w pomidorach, dosmaczona japońskim sosem sojowym Tamari. Dodałem też surowe jajko i surowe masło. Całość podałem w towarzystwie gotowanych plantanów. Dla tych, którzy ich nie znają - warzywne banany. Moje danie to dobry pomysł dla osób cierpiących na nietolerancje pokarmowe, brak energii, dla nerwowych, mających problemy z przyswajaniem witamin i minerałów czy z jakiegoś innego powodu osłabionych . Świetnie nadaje się także dla żyjących aktywnie, poszukujących zdrowego źródła energii i siły. Od strony kulinarnej nie ma się do czego przyczepić. Wołowina jest przecież miękka, pomidory i sos sojowy świetnie się komponują z mięsem. Ekologiczne jajko i surowe masło poprawiły konsystencję i smak sosu. Słodki plantan to wejście na jeszcze wyższy poziom doznań. Surową czekoladę zostawiam na później... 🙂
  Czy w takim kierunku światowa gastronomia i trendy dietetyczne ewoluują w najbliższym czasie? Jestem na tak.
   A jednak jest i drugi nurt. Ludzie w mieście żyją szybko i szybko jedzą. Kto ma czas żeby jeszcze gryźć? Frytki nie składają się już z ziemniaka i oleju. To kolejne 14 składników. Kogo to dzisiaj  interesuje? Ważne, że są smaczne i tanie.
  Żywieniowy Matrix rozprzestrzenia się w szalonym tempie. Cierpi na tym nasze ciało, podłączona do farmakologii kieszeń oraz jakość życia.
   Dziś zainspirowała mnie Lisa, pracująca u mnie w restauracji, pomoc kuchenna. Kobieta po 40tce, nie jest w stanie wytrzymać do końca zmiany, nerwowa i słaba. Kawa, za kawą. Skarży się, że ma złe wyniki, niskie B12 i żelazo. Jem mięso i żadnej poprawy, mówi. Oto danie dla Lisy, mam wrażenie, że jej pomoże... 

No comments:

Post a Comment