czwartek, 17 marca 2016
piątek, 11 marca 2016
Jeżeli trudno...
"Jeżeli trudno nam zrozumieć poszczególne części Mszy Świętej, to poniższy film może posłużyć jako katecheza ukazująca Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Pana Jezusa." https://www.facebook.com/groups/templumchristi/permalink/1057959400928849/
czwartek, 10 marca 2016
Pudding optymalny
Takie oto ciasto stworzyłem kilka dni temu. Nie jestem do końca pewny czy ciasto jest zupełnie zgodne z zasadami diety optymalnej. Natomiast mogę powiedzieć, że smakuje bardzo dobrze mimo nietypowych składników użytych do jego zrobienia: 2 jaja, 1 łyżka cukru, 1/4 kostki masła, 2 banany, 3/4 szklanki wody, 5 łyżek mąki gryczanej, 3 łyżki mąki kokosowej, 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego, płaska łyżeczka proszku do pieczenia, pół łyżeczki zmielonego cynamonu, 3 brzoskwinie. Ciasto zrobiłem wg standardowej procedury, bez ubijania piany. Masło ukręciłem z cukrem, wmiksowałem jaja, następnie rozgniecione banany z wodą, następnie dodałem suche składniki. Na górze ułożyłem kawałki brzoskwiń. Pudding upiekłem w temperaturze 180'C. Jak widać nie ma tu glutenu ani zbóż.
poniedziałek, 29 lutego 2016
Przez żołądek do zdrowia
Jeżeli dla Ciebie ważniejsza jest przyjemność w czasie jedzenia, spowodowana uzależnieniem niż to jak czujesz się 1, 3, 12 godzin po posiłku to prawdopodobnie masz problem. Zamiast w tym trwać, warto zainteresować się zdrową kuchnią. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że nasze zdrowie i samopoczucie zależą głównie od tego co jemy. Na szczęście możliwe jest obżarstwo zdrowe, dające dobre samopoczucie po posiłku oraz na drugi dzień. Nie ma jednej diety dla wszystkich ludzi, każdy z nas jest inny, ale wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazują na to, że wspólnym elementem dla wszystkich powinna być prostota. Im więcej przetwarzania i mieszania tym gorzej. Jednak prosto, to nie znaczy codziennie to samo. Zaciekawił mnie temat rotowania produktów w diecie, oraz temat mieszania białek. Polecam filmik Pani Dr. Ewy Bednarczyk Witoszek, nt. leczenia dietą: https://youtu.be/0b1DZFv7Vao
Niebyłbym sobą, gdybym nie dodał w tym miejscu, że człowiek z powodu swojego boskiego pochodzenia powinien być głęboko uduchowiony. W zdrowym ciele, zdrowy duch, zgoda, ale tak samo vice versa. Człowiek uduchowiony trudniej wpada w nałogi żywieniowe. W mojej pracy spotykam różnych ludzi. Lubię obserwować ich zachowania, żywieniowe słabości, o których wielu z nich nie wie, że są szkodliwe. Młodzi Anglicy są przekonani, że dieta nie ma wpływu na rozwój chorób. Jest im tak źle w swoich ciałach, że stracili rozum???
czwartek, 31 grudnia 2015
Kulinarnego Nowego Roku
Święta, święta i po świętach. Oto mamy ostatni dzień roku 2015.
Gdybym miał porównać święta angielskie i polskie pod względem kulinarnym to wiadomo, że wybrałbym polskie. Mamy swoje szlagiery i oni mają swoje. Każdy posiłek można zrobić lepiej lub gorzej. Wszystko zależy od kunsztu kucharza.
Czas komunizmu spowodował, że byliśmy mało kreatywni w kuchni. A przecież potrawy tradycyjne też można zrobić nowocześnie i z fantazją. Te wszystkie szczegóły, dobór produktów, ziół, temperatury, itd. mają wpływ na efekt końcowy. Marzy mi się renesans kuchni polskiej, który cały czas nie nadszedł. Abyśmy przestali bać się eksperymentów, łączenia smaków i technik. Kilka osób w Polsce robi dobrą kuchnię polską, ale to wszystko jest za mało. Potrzeba nam więcej narodowej dumy, także w tej dziedzinie. Nie mamy ani tanich jadłodajni (świetne słowo ) z dobrym, prostym jedzeniem ani wykwintnych restauracji. Jak na razie nasza gastronomia sprowadza się do pojęcia - pustynia.
Wiadomo, że sporo dzieje się w stolicy, jest też w Polsce kilka innych ciekawych kulinarnie miejsc. Mamy wiele rzeczy, które są najlepsze i nigdzie indziej jak w Polsce nie można ich dostać. A jednak to wszystko jest za mało, żeby można było powiedzieć, że w Polsce dobrze gotują. Chodzi mi tu o całokształt a nie o pojedyncze elementy. Za mało jemy ryb, za mało wołowiny, za mało owoców, dobrych serów, za mało warzyw. Gotowanie jest przecież takie przyjemne. To świetna zabawa. Potrzeba tylko więcej planowania i odwagi.
Przeciętny Kowalski cały czas wie bardzo mało o kuchni, nie mówiąc już o jego własnych umiejętnościach. Sprowadza swoje menu do kilku elementów typu: jajecznica, kanapka, zupa pomidorowa, kotlet, pizza, pączek. Mamy wiele ciekawych smaków ale jakość naszych sklepowych produktów często jest zła. Za dużo w diecie Polaków alkoholu a za mało prawdziwie dobrej jakości mięsa czy owoców.
Obyśmy w nowym roku otworzyli się na kreatywność w kuchni. Oby już nikt nie powiedział nam, że kuchnia polska jest nudna i bez smaku a jedyne produkty jakie wykorzystujemy to kapusta i ziemniaki.
Gdybym miał porównać święta angielskie i polskie pod względem kulinarnym to wiadomo, że wybrałbym polskie. Mamy swoje szlagiery i oni mają swoje. Każdy posiłek można zrobić lepiej lub gorzej. Wszystko zależy od kunsztu kucharza.
Czas komunizmu spowodował, że byliśmy mało kreatywni w kuchni. A przecież potrawy tradycyjne też można zrobić nowocześnie i z fantazją. Te wszystkie szczegóły, dobór produktów, ziół, temperatury, itd. mają wpływ na efekt końcowy. Marzy mi się renesans kuchni polskiej, który cały czas nie nadszedł. Abyśmy przestali bać się eksperymentów, łączenia smaków i technik. Kilka osób w Polsce robi dobrą kuchnię polską, ale to wszystko jest za mało. Potrzeba nam więcej narodowej dumy, także w tej dziedzinie. Nie mamy ani tanich jadłodajni (świetne słowo ) z dobrym, prostym jedzeniem ani wykwintnych restauracji. Jak na razie nasza gastronomia sprowadza się do pojęcia - pustynia.
Wiadomo, że sporo dzieje się w stolicy, jest też w Polsce kilka innych ciekawych kulinarnie miejsc. Mamy wiele rzeczy, które są najlepsze i nigdzie indziej jak w Polsce nie można ich dostać. A jednak to wszystko jest za mało, żeby można było powiedzieć, że w Polsce dobrze gotują. Chodzi mi tu o całokształt a nie o pojedyncze elementy. Za mało jemy ryb, za mało wołowiny, za mało owoców, dobrych serów, za mało warzyw. Gotowanie jest przecież takie przyjemne. To świetna zabawa. Potrzeba tylko więcej planowania i odwagi.
Przeciętny Kowalski cały czas wie bardzo mało o kuchni, nie mówiąc już o jego własnych umiejętnościach. Sprowadza swoje menu do kilku elementów typu: jajecznica, kanapka, zupa pomidorowa, kotlet, pizza, pączek. Mamy wiele ciekawych smaków ale jakość naszych sklepowych produktów często jest zła. Za dużo w diecie Polaków alkoholu a za mało prawdziwie dobrej jakości mięsa czy owoców.
Obyśmy w nowym roku otworzyli się na kreatywność w kuchni. Oby już nikt nie powiedział nam, że kuchnia polska jest nudna i bez smaku a jedyne produkty jakie wykorzystujemy to kapusta i ziemniaki.
poniedziałek, 7 grudnia 2015
Czerwone mięso. Jeść czy nie jeść? Oto jest pytanie.
Dziś będę namawiał do jedzenia wołowiny. Taki zastrzyk zdrowia i energii przyda się każdemu a szczególnie temu, kto dał się nabrać na mit o szkodliwości jedzenia czerwonego mięsa. Cała sprawa śmierdzi walką o konsumenta albo nawet czymś gorszym.
Niestety w Polsce cały czas ciężko o dobrą wołowinę, chociaż dla chcącego, nic trudnego. Trzeba się trochę zorganizować w kwestii zakupów, tak samo jak w temacie zaopatrywania się w owoce.
Informuję tych, którzy nie wiedzą, że odżywiając się regularnie mięsem należy pamiętać o tym aby było ono jak najmniej przetworzone. Tylko krwiste mięso czyli jak najbardziej surowe, jest lekkostrawne i w pełni wartościowe. Szkodliwe substancje powstają dopiero w procesie obróbki termicznej. Tak więc osobiście, odrzucam medialną propagandę na temat szkodliwości czerwonego mięsa. Skłonny jestem zgodzić się z tym, że przetwarzanie osłabia jego wartość, natomiast wierzę, że surowe czy półsurowe może nawet leczyć. Istotne jest tutaj pochodzenie mięsa czyli ogólnie mówiąc jego jakość. Zatem problem jest dość skoplikowany.
Dziś przygotowałem wołowinę szkocką. Krowy pasą się tam na trawie, odżywiane są naturalnie. Mojego steka przygotowałem w stopniu wysmażenia RARE, czyli Na bardzo krwisto. Przed smażeniem mięso lekko posmarowałem olejem kokosowym. Gdy używamy dobrej patelni a nasze mięso zawiera nieco tłuszczu to olej wcale nie jest potrzebny.
Dla tych, którzy pierwszy raz wybierają się do restauracji na steka podaję określenia stopnia wysmażenia, używane na całym świecie. Od prawie zupełnie surowego do jak to mówią francuzi zmarnowanego czyli Well Done:
Blue
Rare
Mediu Rare
Medium
Medium Well
Well Done
Mój stek wyszedł soczysty i miękki. Stosuję zasadę, że delikatne części wołowiny używam do steków a te bardziej twarde mielę na burgery. Osobiście, o ile burger jest smażony bezpośrednio przed spożyciem, nie boję się jeść go na krwisto. Duszenie mięsa, typu Gulasz, interesuje mnie w mniejszym stopniu. Takie mięso jest ciężkostrawne i mniej wartościowe.
Tak więc niczego nie marnuję, każda część ciała zwierzęcia jest do wykorzystania w kuchni i może być dla nas źródłem doskonałego pożywienia. Przygotowując potrawy z wołowiny należy pamiętać o tym, że tłuszcz zwierzęcy dodaje mięsu smaku a naszym ciałom zdrowia i witalności. Wyrzucanie tłuszczu jest głupotą i brakiem szacunku do natury.
Tak więc sekret zdrowia tkwi w tym jak przygotowujemy mięso a nie w tym aby unikać go w swojej diecie.
W Polsce brak tradycji hodowli ras mięsnych typu, np. Black Angus miał wpływ na to, że Polacy nie potrafią obchodzić się z wołowiną. Nie wiedzą co robić aby była ona lekkostrawna i wartościowa.
W diecie należy zachować dobre proporcje między mięsem przetworzonym a surowym tak samo jak między białkiem a węglowodanami. Jeśli chodzi o węglowodany, jest to ostatnio bardzo gorący temat. Wielu zastanawia się nad tym ile węglowodanów potrzebujemy i jak je jeść.
O szkodliwości cukru już było. Wart uwagi jest temat łączenia skrobii z mięsem.
Moja dzisiejsza propozycja to mięso plus zredukowana porcja węglowodanów, czyli będzie to:
stek wołowy z plackami z cukinii
Składniki na 2 porcje:
2 dowolne steki
Placki:
2 cukinie
1 ząbek czosnku
2 jajka
2 łyżki mąki pszennej lub bezglutenowej
sól
pieprz czarny lub biały
Do smażenia:
olej kokosowy lub dowolny inny
2 łyżki masła
Steki wyjmij z lodówki i ogrzej w ciepłym miejscu ok. 30 min.
Cukinię zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
Czosnek posiekaj. Jeśli chcesz to możesz też dodać posiekaną cebulę.
Nie stosuję numeru z odciskaniem wody, gdyż uważam, że szkoda usuwać to co w cukinii dobre.
Jeśli chcesz aby placki były bardziej chrupiące, to możesz startą cukinię posolić i po chwili odcisnąć z niej wodę.
Tak więc startą cukinię wymieszaj z pozostałymi składnikami, oprucz oleju i masła.
Na lekko rozgrzanym oleju, smaż małe placki. W połowie smażenia dodaj masło.
Steki posmaruj olejem i posól. Usmaż po minucie z każdej strony. Pod koniec smażenia dodaj nieco masła i polej nim steki. To poprawi smak. Steki posyp czarnym pieprzem i daj im odpocząć 2 minuty. Wtedy są gotowe.
Są różne dodatki do steków. Najbardziej klasycznym jest Sos Pieprzowy, przygotowany na bazie ciemnego sosu z zapiekanych kości wołowych. W przyszłości postaram się przygotować na ten temat film.
Smacznego.


Niestety w Polsce cały czas ciężko o dobrą wołowinę, chociaż dla chcącego, nic trudnego. Trzeba się trochę zorganizować w kwestii zakupów, tak samo jak w temacie zaopatrywania się w owoce.
Informuję tych, którzy nie wiedzą, że odżywiając się regularnie mięsem należy pamiętać o tym aby było ono jak najmniej przetworzone. Tylko krwiste mięso czyli jak najbardziej surowe, jest lekkostrawne i w pełni wartościowe. Szkodliwe substancje powstają dopiero w procesie obróbki termicznej. Tak więc osobiście, odrzucam medialną propagandę na temat szkodliwości czerwonego mięsa. Skłonny jestem zgodzić się z tym, że przetwarzanie osłabia jego wartość, natomiast wierzę, że surowe czy półsurowe może nawet leczyć. Istotne jest tutaj pochodzenie mięsa czyli ogólnie mówiąc jego jakość. Zatem problem jest dość skoplikowany.
Dziś przygotowałem wołowinę szkocką. Krowy pasą się tam na trawie, odżywiane są naturalnie. Mojego steka przygotowałem w stopniu wysmażenia RARE, czyli Na bardzo krwisto. Przed smażeniem mięso lekko posmarowałem olejem kokosowym. Gdy używamy dobrej patelni a nasze mięso zawiera nieco tłuszczu to olej wcale nie jest potrzebny.
Dla tych, którzy pierwszy raz wybierają się do restauracji na steka podaję określenia stopnia wysmażenia, używane na całym świecie. Od prawie zupełnie surowego do jak to mówią francuzi zmarnowanego czyli Well Done:
Blue
Rare
Mediu Rare
Medium
Medium Well
Well Done
Mój stek wyszedł soczysty i miękki. Stosuję zasadę, że delikatne części wołowiny używam do steków a te bardziej twarde mielę na burgery. Osobiście, o ile burger jest smażony bezpośrednio przed spożyciem, nie boję się jeść go na krwisto. Duszenie mięsa, typu Gulasz, interesuje mnie w mniejszym stopniu. Takie mięso jest ciężkostrawne i mniej wartościowe.
Tak więc niczego nie marnuję, każda część ciała zwierzęcia jest do wykorzystania w kuchni i może być dla nas źródłem doskonałego pożywienia. Przygotowując potrawy z wołowiny należy pamiętać o tym, że tłuszcz zwierzęcy dodaje mięsu smaku a naszym ciałom zdrowia i witalności. Wyrzucanie tłuszczu jest głupotą i brakiem szacunku do natury.
Tak więc sekret zdrowia tkwi w tym jak przygotowujemy mięso a nie w tym aby unikać go w swojej diecie.
W Polsce brak tradycji hodowli ras mięsnych typu, np. Black Angus miał wpływ na to, że Polacy nie potrafią obchodzić się z wołowiną. Nie wiedzą co robić aby była ona lekkostrawna i wartościowa.
W diecie należy zachować dobre proporcje między mięsem przetworzonym a surowym tak samo jak między białkiem a węglowodanami. Jeśli chodzi o węglowodany, jest to ostatnio bardzo gorący temat. Wielu zastanawia się nad tym ile węglowodanów potrzebujemy i jak je jeść.
O szkodliwości cukru już było. Wart uwagi jest temat łączenia skrobii z mięsem.
Moja dzisiejsza propozycja to mięso plus zredukowana porcja węglowodanów, czyli będzie to:
stek wołowy z plackami z cukinii
Składniki na 2 porcje:
2 dowolne steki
Placki:
2 cukinie
1 ząbek czosnku
2 jajka
2 łyżki mąki pszennej lub bezglutenowej
sól
pieprz czarny lub biały
Do smażenia:
olej kokosowy lub dowolny inny
2 łyżki masła
Steki wyjmij z lodówki i ogrzej w ciepłym miejscu ok. 30 min.
Cukinię zetrzyj na tarce o grubych oczkach.
Czosnek posiekaj. Jeśli chcesz to możesz też dodać posiekaną cebulę.
Nie stosuję numeru z odciskaniem wody, gdyż uważam, że szkoda usuwać to co w cukinii dobre.
Jeśli chcesz aby placki były bardziej chrupiące, to możesz startą cukinię posolić i po chwili odcisnąć z niej wodę.
Tak więc startą cukinię wymieszaj z pozostałymi składnikami, oprucz oleju i masła.
Na lekko rozgrzanym oleju, smaż małe placki. W połowie smażenia dodaj masło.
Steki posmaruj olejem i posól. Usmaż po minucie z każdej strony. Pod koniec smażenia dodaj nieco masła i polej nim steki. To poprawi smak. Steki posyp czarnym pieprzem i daj im odpocząć 2 minuty. Wtedy są gotowe.
Są różne dodatki do steków. Najbardziej klasycznym jest Sos Pieprzowy, przygotowany na bazie ciemnego sosu z zapiekanych kości wołowych. W przyszłości postaram się przygotować na ten temat film.
Smacznego.


poniedziałek, 2 listopada 2015
Co to jest Piekło?

Dziś temat z innej beczki. Zabrzmiało bardzo kulinarnie... Jako podróżnik, badacz kultur i poszukiwacz prawdy pozwalam sobie tutaj od czasu do czasu na refleksje teologiczne. Dziś jest taki dzień. Zatem w oparach Halloween klikam kilka słów na temat wiecznego potępienia.Ludzie interpretują pojęcie piekła w różny sposób. Inaczej mówią o tym chrześcijanie, inaczej muzułmanie a zupełnie inaczej ateiści, którzy nie wierzą w jego istnienie. Często spotykam również katolików, którzy swoim życiem czy słowem negują istnienie piekła.
W moim rozumieniu piekło istnieje nie jako miejsce kaźni gdzie grzesznicy cierpią tortury ukarani przez Boga za popełnione grzechy. Mimo, że piekło przedstawiane jest przez wielu wizjonerów jako okropne miejsce, to nie należy go kojażyć z fizycznym cierpieniem. Piekło rozumiem zupełnie inaczej. Kiedy już jasne będzie dla wszystkich nawet dla ateistów, że Bóg jest i że nie ma innych bogów ani światów, brak kontaktu z nim i brak jego miłości na wieki będzie palącą duszę wiecznym ogniem karą. Przecież Bóg jest wszędzie, w cudownej przyrodzie, w kwiatach, w rzekach, w zwierzętach, w ludziach, we wszystkim co nas otacza. Jego
miłość objawia się w tym wspaniałym świecie, który jest jego dziełem. Świat jest zatem bardziej miłością niż ewolucją czy piramidą. Z jego piękna może korzystać każdy i wszędzie, zupełnie za darmo. Piekło natomiast można wyobrazić sobie jako miejsce, gdzie nie będzie tej miłości czyli żadnych Bożych dzieł a grzesznicy zostawieni zostaną sami sobie bez jakiejkolwiek możliwości kontaktu z jedynym Bogiem i jakimkolwiek przejawem jego miłości. Kara ta choć nie fizyczna będzie karą dla duszy bardzo bolesną. Świadomość wiecznego braku Boga, smutek, tęsknota, samotność. Ludziom wydaje się, że wszystko im się należy. A przecież to co ich otacza dostali w prezencie. Kiedy ktoś skarży się, że brakuje mu tego czy tamtego, tak na prawdę nie wie co to jest prawdziwe cierpienie. Jest nim brak Boga. Boże dzieła są wszędzie, on codziennie daje nam siebie i prosi nas o to byśmy odpowiedzieli na jego miłość. Po tej stronie Bóg objawia się w fizycznym świecie, który stworzył. Po drugiej stronie będzie nam dawał siebie w czymś innym, nie wiemy jaki to będzie świat. Są osoby które twierdzą, że skoro Bóg jest miłością to nie mógłby karać ludzi wiecznym potępieniem. A jednak z Biblii dowiadujemy się, że piekło istnieje. Nie koniecznie musi to być miejsce fizycznych tortur ale bardziej mroczna kraina smutku, jałowa i wiecznie ciemna.
Czy zatem Hitler zamieszka w piekle obok zwyczajnego, wychowanego na pop kulturze ateisty czy zwolennika ideologii New Age? Gdzie tu sprawiedliwość? Co z ludźmi, którym nigdy nie było dane poznać Boga? Oni też trafią do piekła? Biblia uczy nas, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym. Możemy zatem domyślać się, że kara choć nie koniecznie fizyczna, będzie odpowiednia do win i okoliczności. Skoro pojęcie kary wydaje się nieco groteskowe w kontekście różnorodności ludzkich losów, to może lepiej piekło nazywać nie karą lecz odpowiedzią Boga na przyjęcie lub odrzucenie jego miłości?
Skąd mamy wiedzieć, że świat jest wyrazem miłości a nie miejscem w którym przypadkowo się znaleźliśmy? Bóg rozmawia z każdym z nas inaczej, odpowiedź na jego głos nie zawsze musi polegać na klęczeniu i modlitwie choć taka forma jest jedną z najdoskonalszych. Boska sprawiedliwość polega na dostrzeganiu naszych reakcji na jego wołanie, proporcjonalnych lub nieproporcjonalnych do jego nawoływań. Nawet nieśmiałe myśli czy uczynki będące wyrazem chęci czynienia dobra nie zostaną bez nagrody.
Chrześcijaństwo jest religią serca w przeciwieństwie do Buddyzmu, który skupia się na rozumie. Aby zrozumieć Boga trzeba otworzyć swoje serce. Napisane jest: nie zrozumiecie, puki nie uwierzycie. Nawet człowiek prosty może stać się świętym. Nawet najgorszy grzesznik może dostąpić nieba. Walka rozgrywa się w naszych sercach, zależy od okoliczności, czyli Bożego planu wobec nas. To nie samodoskonalenie lecz zwyczajne zaufanie Bogu i miłość do świata wystarczą aby wejść do Nieba. W innej sytuacji są ci, którym Bóg przekazał więcej informacji na swój temat. Ci oprócz tego, że mają mu zaufać to jeszcze muszą dzielić się dobrą nowiną. Ale skoro odczuwają to jako coś trudnego to znaczy, że nie ma w nich prawdziwej wiary.
Skąd wiemy, że piekło istnieje?1.Jezus wiele razy o tym mówił.
2.Bóg często nam o tym przypominał poprzez objawienia Świętych, np. Ojca Pio.
3.Działania Szatana na Ziemii można obserwować.
Wrogowie Kościoła od lat próbują wmawiać ludziom, że Szatan i piekło nie istnieją. Robią to m.in. poprzez fałszywych teologów w strukturach Kościoła. Nie wolno nam wybierać z doktryny Kościoła tylko tego co jest nam wygodne. Czynią tak protestanci. Taka wiara jest niepoważna.
Wczoraj w mojej parafii zamiast demonicznej zabawy Halloween był Bal Wszystkich Świętych. Brawo! I o to chodzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






